Historia pewnej niezzmierności.

Anastazy Flądra znajdował się już na granicy pogodzenia się z tym dojmująco smutnym faktem, że nie będzie mu dane zapisanie tej, jakże błyskotliwej w swej niezmierności myśli, skazując ją tym samym na wieczorne zapomnienie, najdotkliwsze zresztą ze wszystkich możliwych, jakie dotykały Anastazego każdego dnia spędzonego w Domu and Rzeką.

Ps. Należy się czytać poniżej.

Moi drodzy, to tylko zapowiedź nowej być może historii, do której udziału chciałbym w tym miejscu zaprosić. Otóż znalazłem się w potrzebie wymyślenia 11 par zabawnych/interesujących/głupich imion i nazwisk dla postaci przebywających w Domu nad Rzeką. Zwycięzca zostanie poinformowany drogą pisemną a nagroda być może powędruje do jego/jej ręki. Warto spróbować ;-)
Reklamy
Opublikowano Małolaty z ulicy Monkey Tree | Dodaj komentarz

Więc dzisiaj s…

Więc dzisiaj słońce nie wzejdzie tak, jak zawsze.

Obietnicą, która prawie nigdy nie zostaje dotrzymana.

Dzisiaj nie będzie już potem, jutro, kiedyś.

Dzisiaj będzie na zawsze.

Może zobaczę Cię jeszcze jak przechodzisz ulicą.

Może nawet usłyszę Twój przejrzysty śmiech,

choć ostatnio śmiejesz się jakby mniej.

Dzisiaj słońce nie wzejdzie tak, jak zawsze.

Przestawiłem łóżko z nadzieją na piękniejsze poranki

cóż za banał!

Ale tulipany od Jacka nadal stoją na oknie

przepiękne

to tyle, muszę kończyć

pamiętaj… 

może to ja powinienem pamiętać

nie ważne,

uśmiecham się teraz do Ciebie zamiast słońca

tak, będzie padać

pa

Notatka na marginesie | Opublikowano by | Dodaj komentarz

poczucie człowieczeństwa

co by się zdarzyło
gdyby ludzie nagle przestali
potrzebować czyjegoś dotyku
i gdyby zapomnieli o lęku
przed ciszą samotności i pustką, która tak naprawdę nie istnieje
co by się stało
gdybyśmy wreszcie dostrzegli
swoją wartość, dobroć, naiwność i ślepotę
i nie musieli już nigdy więcej udawać
szczególnie przed sobą
co by było
gdyby potrzeby nie istniały
i nikt by już nie wiedział
co może oznaczać słowo miłość
a przyjemność sprzedawano by na wagę
co by się zdarzyło

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

pomimo wszystko
wezmę dziś czerwoną pigułkę
wezmę dwie dla pewności
popiję kwaśną kawą z reklamy telewizyjnej
potem wyjdę do ludzi
będę się uśmiechać idiotycznie
mówić przepraszam dziękuje dzień dobry
jak pani dziś pięknie wygląda
tak czuję się wyśmienicie
tak czuję się wyśmienicie
wszystko jest w jak najlepszym porządku
pomimo wszystko

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

nie spieszyć się nigdzie
cierpliwie czekać na zielone światło
nie musieć dobrze wyglądać
ani wypowiadać mądrych okrągłych zdań
nie spieszyć się nigdzie
spojrzeć na swoją ulicę oczami turysty
znowu zobaczyć wszystko po raz pierwszy
zatrzymać się na środku ruchliwej ulicy
i zaglądać ludziom w oczy
bez lęku bez pośpiechu i z uwagą
nie musieć
tylko być
to dopiero byłoby życie

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

The man Who Loved

Oczywiście że pamiętam. Teraz przypominam sobie dokładnie. Przedtem to było tak trochę przez mgłę. Pamiętam dokładnie. Miałem może 5 albo 6 lat. Jedna z komunii moich braci albo kuzynostwa. Impreza pełną parą. Ksiądz za próg, wódka na stół i lejemy…

No, oczywiście trochę to zajęło. Najpierw zacząłeś w kółko powtarzać jak bardzo jesteś dumny, potem z coraz bardziej czerwoną twarzą, przywoływać każdego z nas po kolei. Jak na prezentacji kucyków albo małp. Ja byłem czwarty, ostatni… zawsze ostatni.

Wtedy po raz pierwszy mnie przytuliłeś. Wiem dobrze, że to był pierwszy raz. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem tego uczucia. Zapadasz się bezwiednie w dziwną odchłań. Gasną wszystkie światła i tylko gdzieś w oddali spod grubego klosza żarzy się czerwona żarówka. Czujesz przerażenie, ale i dziwne ciepło. Powoli zaczynasz się oswajać z mrokiem. Zapominać o lęku. Potem bardzo bardzo ostrożnie pozwalasz sobie odczuwać przyjemność i ogarniający twoje ciało dotąd nieznany spokój i rozleniwienie. Zapadasz się w tym uczuciu coraz głębiej i głębiej. Nie potrafisz nazwać tego uczucia, ale wiesz, że jest dobre. Zbyt dobre, żeby mogło być prawdziwe, bo przesiąknięty alkoholem głos własnego ojca wymówił właśnie przy wszystkich gościach imię niewłaściwego syna.

Pierwszy  uścisk taty… i ostatni

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz

Dlatego się Friendsiuję z moniką

bo to rozumiesz jest tak tak sie teraz bracie porobiło no chcesz sobie tego no tego no tegono tego Fejsbuka na ten przykład chwalebny sprawdzić jakie emocjonalne stany przechodzi właśnie monika bo w sumie to wcale nie lubimy tej głupiej ździry ani troche to jest zawsze jakaś nadzieja że ta brudna szmata będzie obecnie w stanie wewnętrznego rozdarcia spowodowanego rozprostowaniem się jednego z pasemek jej włosów na imprezie z której właśnie wróciła i będzie się można z głupiej pizdy ponabijać

no to teraz rozumiesz klikasz sobie w taką tu kulkę ziemską z taką ognistą otoczką mówię ci zupełnie jak w tej bitwie pod grunwaldią i już ci tu gugle wyskakują i rozumiesz tu dalej sobie możesz klikać normalnie na tą ikonkę Fejsbuka tak dwa razy tak i teraz widzisz? jest! hasło zapamiętane to teraz bez zbędnego postoju uderzamy sobie w enterka i prawie już teraz to pozostaje tylko w szukaj wpisać MONI i oto mamy kolejny trzynasty tego dnia wpis na łolu że właśnie się przespała z tym palestyńczykiem i że było słabo ale ona to rozumiesz pisze takim specjalnym kodem kumasz że tylko wybrani tylko kilku z nas wszystkich tylko ci którzy wnikliwie i sumiennie czytają wpisy moniki na łolu dostępują zaszczytu poznania no tego kodu czaisz żeby ja można było zrozumieć to co mówi pomiędzy zdaniami.

Dlatego się Friendsiuję z moniką

Opublikowano Małolaty z ulicy Monkey Tree, Uncategorized | Dodaj komentarz